Szanowni Państwo,
w związku z dyskusją toczącą się na wielu biegowych portalach internetowych, dotyczącą możliwości startu Pana Pawła Jacha wraz z niepełnosprawnym synem Maćkiem w Maratonie Dębno, doszedłem do wniosku, że wiele spraw wymaga
publicznego wyjaśnienia.
Trasa Maratonu Dębno jest trasą w wielu miejscach szczególnie wąską i kolizyjną. Zawodnicy biegają na 3 pętlach, czołówka dubluje wielu uczestników, a w mieście na odcinku ok. 1,5 km dostępny jest tylko jeden pas ruchu, praktycznie
uniemożliwiający wyprzedzanie. Wraz z rosnącą liczbą uczestników, z tego powodu na trasę biegu nie wpuszczane są żadne inne pojazdy, jak i osoby towarzyszące, poza pojazdami technicznymi, karetkami i samochodami technicznymi organizatorów.
Już kilka lat temu z wyżej wymienionych powodów Komitet Organizacyjny Maratonu podjął decyzję o braku możliwości startu osób niepełnosprawnych na wózkach i udziału osób na rolkach.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że rozgrywane są tu Mistrzostwa Polski i organizator zobligowany jest do zapewnienia jak najlepszych warunków do rozegrania tych zawodów oraz stworzenia warunków umożliwiających uzyskanie jak najlepszych wyników, które często są przepustką na Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata.
Wracając do głównego wątku dotyczącego startu z wózkiem. Głównym zadaniem organizatorów biegów jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom. Z tego powodu z przykrością stwierdzam, że uczestnictwo Maćka (chłopca na wózku) jest niemożliwe bo nie spełnia wymogów formalnych regulaminu dopuszczających do udziału. Największe obawy budzi stan zdrowia dziecka i jego 5 godzinne przebywanie na trasie w niewygodnym wózku.
Które, nawet najzdrowsze dziecko podoła takiemu wyzwaniu? My organizatorzy nie jesteśmy w stanie zapewnić 100% bezpieczeństwa i udzielić ewentualnej pomocy w przypadku wystąpienia objawów lub innych zdarzeń związanych z opisywanym stanem zdrowia chłopca a także związanych z przedstawioną specyfiką trasy.
Jest mi bardzo przykro, iż Pan Paweł nie może wystartować w naszym maratonie razem z synem, ale zapraszam Pana Pawła do indywidualnego udziału w naszym biegu a Maćka wraz z opiekunem miło nam będzie gościć w roli kibiców dopingujących ojca.
Prywatnie głęboko współczuję Maćkowi i zdaję sobie sprawę z przykrości jaką sprawiamy całej rodzinie tą decyzją.
Stanisław Lenkiewicz
Dyrektor Maratonu Dębno
Więcej informacji w wywiadzie udzielonym portalowi www.MARATONYPOLSKIE.pl
